"Wieś pływających krów", reż. Katarzyna Trzaska (2017)

Trójka uduchowionych i ekologicznie świadomych młodych Berlińczyków - Elle, Mario i Jon, w ramach wakacyjnej wyprawy, a także poszukiwań miejsc, gdzie ludzie żyją w zgodzie z naturą, zwiedza wschód Polski i trafia na malutką podlaską wieś, gdzie wynajmują stary drewniany dom bez żadnych wygód od miejscowego gospodarza, zajmującego się hodowlą krów i produkcją mleka - pana Stanisława. Przybysze z Berlina medytują, modlą się do księżyca, kapią nago przy studni, jedzą warzywa wygrzebane ze śmietnika, w ramach oszczędzania pożywienia na ziemi.

Dla miejscowych są bardziej egzotyczni, niż jakiekolwiek osoby znane im z telewizji. Czy mimo bariery komunikacyjnej i kulturowej przepaści jest możliwe porozumienie pomiędzy dzisiejszym neo-hipisami i rolnikami z Podlasia?