Urodziny Kina Orzeł: "Lista Schindlera", reż. S. Spielberg (1993)

25 lat temu została oddana sprawiedliwość. 25 lat temu światem wstrząsnął bezpardonowy obraz wojny, być może nigdy wcześniej nie pokazanej w taki sposób. Czarno-białe kadry rozdzierały serce, zmuszały do płaczu widzów w każdym zakątku świata. Ale ta czerń i biel nie były przypadkowe, bo jak inaczej pokazać dramat na taką skalę? Jak pokazać zło w czystej postaci? Jak pokazać śmierć zadawaną z taką łatwością, bez refleksji? Ta czerń i biel symbolizują nie tylko pozbawione kolorów dramatyczne okoliczności wojny, są także symbolicznym zapisem podziału świata na dobro i zło. Janusz Kamiński, autor zdjęć, opowiadał później, że zależało mu na tym, aby film zyskał dzięki temu wymiar ponadczasowości. „Listą Schindlera” Steven Spielberg wspiął się na wyżyny swego niezaprzeczalnego talentu i udowodnił światu, że potrafi robić nie tylko wielkie rozrywkowe blockbustery, jak choćby „Park Jurajski”, który wszedł do kin w tym samym, 1993 roku (polska premiera „Listy Schindlera miała miejsce w 1994 r.), ale także film zmuszający do głębokiej refleksji i stawiania pytań. A właściwie jednego pytania – dlaczego?